W polskiej piłce nożnej zaczyna się polityczna gra o schedę po obecnym prezesie PZPN, Cezarym Kuleszy. Choć do wyborów pozostały jeszcze trzy lata, coraz wyraźniej widać, że kluczową postacią w tej rywalizacji może być Łukasz Wachowski – sekretarz generalny PZPN, który w ostatnich miesiącach znacząco zwiększył swoją widoczność i wpływy w strukturach związku.
Wachowski, związany z PZPN od blisko dwóch dekad, jest odpowiedzialny m.in. za wprowadzenie systemu VAR w Polsce oraz powstanie Centrum VAR. Po wyborach prezesa w 2025 roku przejął obowiązki sekretarza generalnego, a jego nominacja była mocno wspierana przez wiceprezesa ds. organizacyjno-finansowych Adama Kaźmierczaka, który jest jego sojusznikiem i patronem politycznym.
Obecnie to właśnie Wachowski i Kaźmierczak są najczęściej widoczni przy ważnych wydarzeniach i ogłoszeniach PZPN, podczas gdy prezes Kulesza jest coraz mniej eksponowany. Ta zmiana wizerunkowa i rosnąca rola sekretarza generalnego sugerują, że to on może być przygotowywany do objęcia najwyższego stanowiska w polskiej piłce.
W środowisku piłkarskim mówi się, że Wachowski łączy różne obozy w PZPN i jest kandydatem, który może zdobyć szerokie poparcie delegatów. Choć kampania wyborcza jeszcze się nie rozpoczęła, to właśnie on jest dziś najpoważniejszym kandydatem na następcę Kuleszy.
W najbliższych latach sytuacja może się zmienić, ale obecne sygnały wskazują, że Łukasz Wachowski to kluczowa postać w polityce PZPN i potencjalny lider polskiej piłki po 2029 roku.

Dodaj komentarz