Raków Częstochowa znajduje się w jednym z najtrudniejszych momentów swojej historii od czasów Marka Papszuna. Po serii nieudanych prób znalezienia godnego następcy legendarnego trenera, drużyna ugrzęzła na dnie ligowej tabeli, a jej forma w eliminacjach Ligi Konferencji pozostawia wiele do życzenia.
Nowym szkoleniowcem został Tomasz Kaczmarek, który mierzy się z zadaniem nie tylko wejścia w buty Papszuna, ale przede wszystkim odcięcia się od jego spuścizny i zbudowania nowej, silnej drużyny. W przeciwieństwie do poprzednich trenerów, Kaczmarek przychodzi z zewnątrz i musi poradzić sobie z zespołem w rozsypce.
Raków, znany wcześniej z solidnej defensywy i skutecznej gry, obecnie ma najgorszą obronę w Ekstraklasie, a ofensywa nie potrafi przynieść oczekiwanych efektów. Brakuje też liderów i indywidualności na miarę dawnych gwiazd, takich jak Ivi Lopez.
Kaczmarek, mający doświadczenie zarówno w Polsce, jak i za granicą, podkreśla, że chce zarażać zespół pozytywną energią i wprowadzać standardy rozwojowe. Jego trzyletnia umowa świadczy o tym, że klub planuje długofalową odbudowę, licząc na powrót do walki o najwyższe cele w sezonie 2027/28.
Przed Rakowem stoi jednak trudne zadanie – nie tylko na poziomie taktycznym, ale także kadrowym. Konieczne będą radykalne zmiany i wykreowanie nowych gwiazd, aby klub mógł odzyskać dawną siłę i znów liczyć się w polskiej i europejskiej piłce.

Dodaj komentarz