Arkadiusz Milik, który w Juventusie rozegrał 77 spotkań i zdobył 17 bramek, nie znalazł się w zgłoszeniach klubu na sezon 2026/27 Serie A oraz Ligi Europy. Oznacza to, że jego występy w tych rozgrywkach są praktycznie niemożliwe, a jedyną szansą pozostaje Puchar Włoch.
Trener Juventusu, Luciano Spalletti, tłumaczył, że ze względu na konieczność zbilansowania składu i posiadania dwóch zawodników na każdą pozycję, Milik, mimo poprawy formy i regularnych treningów, został pominięty. “Nie mogłem sobie pozwolić na trzech napastników kosztem braków na innych pozycjach” – podkreślił szkoleniowiec.
Brat piłkarza i dyrektor sportowy Górnika Zabrze, Łukasz Milik, przyznał w rozmowie z “Kanale Sportowym”, że Arkadiusz został w tej sytuacji pokrzywdzony. Zaznaczył, że gdyby decyzja o wykluczeniu Milika z list zgłoszeniowych zapadła wcześniej, zawodnik miałby więcej czasu na znalezienie nowego klubu.
W kontekście przyszłości Milika pojawiła się możliwość powrotu do Górnika Zabrze, gdzie zaczynał karierę. Łukasz Milik podkreślił, że klub jest otwarty na taką opcję, ale decyzja musi zapaść w odpowiednim czasie. Sam zawodnik chce jednak spróbować jeszcze swoich sił w mocnej europejskiej lidze.
Obecna sytuacja Milika pokazuje, jak trudne jest utrzymanie się w czołowych klubach i rozgrywkach europejskich, nawet dla doświadczonych zawodników z dużym dorobkiem.

Dodaj komentarz