Po inauguracyjnych meczach fazy grupowej Ligi Europy polskie drużyny Jagiellonia Białystok i Lech Poznań poniosły porażki na wyjazdach. Jagiellonia przegrała 1:2 z Olympiakosem, prezentując dobrą grę zwłaszcza w pierwszej połowie, choć w drugiej została zdominowana przez gospodarzy. Lech natomiast uległ Crystal Palace aż 0:4, co podkreśliło wyraźną różnicę klas między zespołami.
Radosław Kałużny, były reprezentant Polski, w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” nie krył swojego zdania na temat obu drużyn. Podkreślił, że mimo porażki Jagiellonia zaprezentowała się lepiej i miała momenty dobrej gry, natomiast styl Lecha, prowadzony przez trenera Nielsa Frederiksena, nie przypadł mu do gustu.
„Wolę obejrzeć dwa mecze Jagiellonii niż jeden Lecha” – powiedział Kałużny, wskazując na monotonię i brak dynamiki w grze poznańskiej drużyny. Jego zdaniem Lech przypomina „lokomotywę”, która „dusi” rywali, ale nie wiadomo, czy to wystarczy na sukcesy w europejskich pucharach.
Ekspert zaznaczył także, że różnica klas w meczu z Crystal Palace była widoczna i Anglicy bezlitośnie wykorzystali słabości Lecha. Z kolei Jagiellonia, mimo porażki, nie przyniosła wstydu i zaprezentowała się z lepszej strony.

Dodaj komentarz