Tymoteusz Puchacz nie zagrał w meczu reprezentacji Polski przeciwko Bośni i Hercegowinie (0:0), mimo że drużyna wystawiła czteroosobowy blok obrońców. Selekcjoner Jan Urban podkreślił, że oczekuje od lewego obrońcy przede wszystkim solidnej gry defensywnej, a ofensywne atuty są dodatkiem. Puchacz potwierdził, że podziela te wymagania i skupia się na spełnianiu obowiązków w obronie, jednocześnie licząc na możliwość wniesienia czegoś z przodu.
Obrońca Sabah FK, który niedawno awansował z klubem do Ligi Mistrzów i miał okazję rywalizować z Manchesterem United, przyznał, że jego postrzeganie wśród kibiców uległo zmianie dzięki ciężkiej pracy i sukcesom. Podkreślił jednak, że ostateczna ocena jego formy w reprezentacji będzie zależała od jego występów na boisku.
Puchacz ocenił również ostatni mecz z Bośnią i Hercegowiną jako przeciętny, ale z pozytywnym bilansem, zwłaszcza w defensywie, gdzie stoperzy zaprezentowali się na wysokim poziomie. Mimo kilku niewykorzystanych sytuacji, wynik 0:0 uznał za wartościowy, zwłaszcza że dawno nie udało się utrzymać czystego konta.

Dodaj komentarz