Reprezentacja Rumunii doznała dotkliwej porażki 0:6 z Polską w meczu Ligi Narodów, co wywołało falę krytyki i rozpaczy w rumuńskich mediach oraz wśród ekspertów piłkarskich. Były reprezentant i trener Claudiu Niculescu określił sytuację rumuńskiej piłki jako „na dnie trzeciego świata, na granicy z czwartym”.
Eksperci podkreślają, że problemem jest nie tylko obecna kadra, ale także system szkolenia młodzieży oraz brak dyscypliny i mentalności zwycięzców. Wielu komentatorów zwraca uwagę na zbyt dużą liczbę powołań i błędne decyzje taktyczne selekcjonera Gheorghe Hagiego, który jest pod silną presją po trzech porażkach w Lidze Narodów (bilans bramek 3:12).
Były zawodnik Nicolae Stanciu nazwał mecz „najbardziej haniebną porażką w karierze”, a inni krytykowali postawę niektórych zawodników i brak jedności w drużynie. Gica Mihali oraz Florentin Petre wskazali na problem zbyt dużej liczby przeciętnych obcokrajowców w rumuńskiej lidze, co ogranicza szanse krajowych piłkarzy.
Wielu ekspertów, w tym Marius Sumudica, zwraca uwagę na błędy taktyczne i brak reakcji trenera podczas meczu, a także na złą postawę mentalną zespołu. Pomimo krytyki, są też głosy poparcia dla Hagiego, który powinien kontynuować pracę z reprezentacją, by stopniowo poprawić jej poziom.
Obecna sytuacja jest najgorsza od 1967 roku i grozi Rumunii spadkiem w rankingu FIFA do najniższych pozycji w historii. Przed drużyną stoją ważne mecze, które mogą zdecydować o przyszłości selekcjonera i całej kadry.

Dodaj komentarz