Reprezentacja Polski w Lidze Narodów po czterech spotkaniach zgromadziła jedynie cztery punkty, co wywołuje coraz większą krytykę wobec sztabu i kluczowych zawodników. W ostatnim meczu przeciwko Bośni i Hercegowinie, rozegranym w Zenicy, zabrakło Roberta Lewandowskiego, który pauzował za żółte kartki.
Jacek Kurowski, dziennikarz TVP Sport, zwrócił uwagę na brak nominalnego napastnika w tym spotkaniu, podkreślając, że Mateusz Żukowski był praktycznie jedynym graczem na tej pozycji. Kurowski wskazał również, że selekcjoner Jan Urban mógł powołać Karola Czubaka, który mógłby wnieść więcej jakości do ofensywy.
Radosław Przybysz z “Meczyków” ujawnił, że między Urbanem a Lewandowskim istniały ustalenia dotyczące liczby meczów, w których kapitan miał wystąpić od początku, a w których miał dostać wolne. Jednak brak jasnej komunikacji ze strony trenera wzbudził krytykę, zwłaszcza że Lewandowski pojawił się na boisku dopiero w 88. minucie, gdy wynik był już niekorzystny.
Roman Kołtoń z “Prawdy Futbolu” wyraził wątpliwości co do premedytacji Lewandowskiego przy żółtej kartce, ale podkreślił, że selekcjoner powinien był jasno określić zasady gry dla kapitana reprezentacji.
Piotr Czachowski, ekspert Eleven Sports i były reprezentant Polski, skrytykował zarówno Urbana, jak i Lewandowskiego za sposób zarządzania sytuacją, porównując ją do przykładu Kevina de Bruyne z reprezentacji Belgii, który mimo kartkowej pauzy pozostał z drużyną.
Przed Polską jeszcze dwa mecze w fazie grupowej Ligi Narodów: 14 listopada z Rumunią na wyjeździe oraz 17 listopada ze Szwecją we Wrocławiu.

Dodaj komentarz