Reprezentacja Polski w Lidze Narodów UEFA pod wodzą Jana Urbana nie spełnia oczekiwań – w czterech meczach zdobyła tylko cztery punkty, co znacznie utrudnia walkę o drugie miejsce w grupie Dywizji B. Przed losowaniem grup eliminacyjnych EURO 2028 może to oznaczać spadek do trzeciego koszyka.
Jednym z głównych problemów jest brak skutecznych napastników. Urban powołał czterech napastników, w tym 38-letniego Roberta Lewandowskiego, a kontrowersje budziła nominacja Karola Świderskiego zamiast Karola Czubaka, który w sezonie 2026 zdobył znacznie więcej goli. W trakcie zgrupowania kontuzje i decyzje selekcjonera spowodowały, że kadra dysponowała jedynie dwoma napastnikami, z których żaden nie był klasycznym lisem pola karnego.
Zmiany w ustawieniach drużyny również nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Po meczu z Bośnią, gdzie zastosowano formację z czterema obrońcami, w kolejnym spotkaniu ze Szwecją trener zdecydował się na ustawienie z trójką obrońców i wahadłowymi, co zakończyło się porażką 1:3. Po tym meczu powrócono do czwórki z tyłu, co wydaje się bardziej optymalne.
Selekcjoner nie wykorzystał także potencjału młodych zawodników, takich jak Wojciech Mońka i Bartosz Mazurek, którzy mimo powołań nie dostali szansy debiutu w seniorskiej reprezentacji. Obaj prezentują wysoki poziom w klubach i mogliby wnieść świeżość do zespołu.
Problematyczne było także zarządzanie zmianami podczas meczów – reakcje z ławki rezerwowych były często spóźnione, a decyzje dotyczące wprowadzania zawodników nie zawsze trafne. Ponadto Jan Urban publicznie deprecjonował polską Ekstraklasę, co może negatywnie wpływać na morale zawodników i wizerunek ligi.
Wypowiedzi selekcjonera dotyczące kontrowersyjnych decyzji sędziowskich oraz oceny poszczególnych zawodników również budzą wątpliwości i nie zawsze znajdują uzasadnienie w faktach.
Mimo tych problemów, Jan Urban pozostaje na stanowisku selekcjonera i ma szansę poprawić sytuację w listopadowych meczach Ligi Narodów przeciwko Rumunii i Szwecji. Kluczowe będzie wyciągnięcie wniosków z popełnionych błędów oraz lepsze wykorzystanie dostępnych zasobów kadrowych.

Dodaj komentarz