Lech Poznań przeżywa trudne chwile w fazie grupowej Ligi Europy 2026/27. Po dwóch wysokich porażkach 0:4 z Crystal Palace na wyjeździe oraz Bayerem Leverkusen u siebie, polski mistrz zamyka tabelę bez punktów i z bilansem bramkowym 0-8.
Jeśli w czwartkowym meczu z Sunderlandem Lech przegra z podobną różnicą, będzie to jeden z najsłabszych startów polskiego zespołu w fazie zasadniczej europejskich pucharów. Jednak nie będzie to rekord – dokładnie 10 lat temu Legia Warszawa, w stulecie klubu, doświadczyła podobnego koszmaru w Lidze Mistrzów, przegrywając trzy pierwsze mecze i tracąc 13 goli.
Mimo fatalnego początku, Legia potrafiła się podnieść – zatrzymała Real Madryt na 3:3, zdobyła cztery gole w Dortmundzie i wygrała u siebie ze Sportingiem Lizbona, co dało awans do fazy pucharowej. Lech natomiast musi szukać sposobów na przełamanie złej passy i poprawę wyników w dalszej części fazy grupowej.
Historyczne porównania pokazują, że podobne wysokie porażki polskie drużyny ponosiły wcześniej tylko Amica Wronki w Pucharze UEFA 2004/05 oraz Legia Warszawa w Lidze Mistrzów 2016/17. Obecne problemy Lecha są więc rzadkim, ale bolesnym zjawiskiem w historii polskiej piłki klubowej w Europie.
Mecze polskich drużyn w Lidze Europy tej jesieni można oglądać na antenach Polsatu oraz w streamingu Polsat Box Go.

Dodaj komentarz