Sunderland po latach trudności finansowych i sportowych powrócił do angielskiej elity oraz europejskich pucharów po 53 latach przerwy. Klub, który w sezonie 2016/17 spadł z Premier League aż do League One, przeszedł długą drogę odbudowy pod wodzą młodego właściciela Kyrila Louis-Dreyfusa i trenera Regisa Le Brisa.
W sezonie 2024/25 Sunderland awansował do Premier League po dramatycznym zwycięstwie w play-offach Championship, a już w pierwszym sezonie w elicie zajął siódme miejsce, co dało im awans do Ligi Europy. W europejskich pucharach zespół z północy Anglii zagra po raz pierwszy od sezonu 1973/74.
W Lidze Europy Sunderland rozpoczął rywalizację od dwóch zwycięstw – pokonał AZ Alkmaar 1:0 oraz portugalskie Torreense 2:1 po golu w doliczonym czasie gry. Teraz czeka ich ważne spotkanie z polskim Lechem Poznań, który po dwóch kolejkach Ligi Europy nie zdobył jeszcze punktów i ma bilans bramkowy 0:8.
Trener Regisa Le Bris podkreśla, że łączenie gry w Premier League i europejskich pucharach jest wyzwaniem, zwłaszcza w kontekście kontuzji i rotacji w składzie. Sunderland zainwestował w ostatnim czasie blisko 200 mln funtów w nowych zawodników, m.in. Habiba Diarrę, Enzo Le Fee czy Briana Brobbeya, by utrzymać się w elicie.
Dla Lecha Poznań to szansa, by sprawić niespodziankę i zdobyć cenne punkty w europejskich pucharach. Młody obrońca Michał Gurgul podkreśla, że choć wymarzonym wynikiem jest zwycięstwo, to najważniejsze będzie wyciągnięcie maksimum z tego spotkania.

Dodaj komentarz