Lech Poznań wreszcie zapunktował w fazie grupowej Ligi Europy, remisując 1:1 z angielskim Sunderlandem na stadionie przy Bułgarskiej. Mistrz Polski potrzebował trzech spotkań, by zdobyć pierwszy punkt, po dwóch wcześniejszych porażkach 0:4 z Crystal Palace i Bayerem Leverkusen.
Mecz zaczął się dla Lecha fatalnie – już w 80 sekundzie Sunderland objął prowadzenie po błędzie Mateusza Lisa i Mateusza Skrzypczaka, a bramkę zdobył Timur Tuterow. Goście dominowali przez większą część spotkania, stwarzając wiele groźnych sytuacji, jednak Lis i słupek uchronili gospodarzy przed utratą kolejnych goli.
W 70. minucie Lech wyrównał za sprawą Leo Bengtssona, który efektownym strzałem z powietrza pokonał bramkarza Sunderlandu. Kolejorz miał także szansę na zwycięstwo, lecz nie wykorzystał dogodnych okazji. Końcowy wynik 1:1 pozwolił Lechowi opuścić ostatnie miejsce w tabeli grupy Ligi Europy.
Mimo punktu, zespół Nielsa Frederiksena musi poprawić grę defensywną, by myśleć o dalszych sukcesach w rozgrywkach, zwłaszcza że rywale z Premier League nie wybaczają błędów tak łatwo.

Dodaj komentarz