Lech Poznań zremisował u siebie z Sunderlandem w trzeciej kolejce fazy grupowej Ligi Europy, choć przegrywał od drugiej minuty. Po meczu Wojciech Kowalczyk wyraził wątpliwości co do jakości defensywy Kolejorza na europejskim poziomie. Zwrócił uwagę na częste błędy obrony Lecha, które mogą być problemem w dalszej fazie rozgrywek, zwłaszcza że kolejne mecze odbędą się w styczniu, kiedy to polskie drużyny tradycyjnie nie grały.
Kowalczyk podkreślił, że Lech często myli się nawet na własnym stadionie przeciwko średnim drużynom, co może być niebezpieczne w Europie. Przywołał przykład Barcelony, która mimo ofensywnych gwiazd ma problemy z obroną, co PSG wykorzystało w ostatnim meczu. Według niego, Lech musi strzelać dużo goli, by nie zostać pokonanym przez silniejszych rywali.
Były napastnik odniósł się także do sytuacji Jagiellonii Białystok, która przegrała u siebie 0:3 z Anderlechtem. Kowalczyk wskazał na brak kluczowego napastnika Pululu, którego odejście znacząco osłabiło zespół. Zwrócił uwagę na błędy indywidualne, które szybko ustawiły mecz na korzyść rywali.
Podsumowując, Kowalczyk wyraził obawy o defensywę Lecha w europejskich pucharach, zwracając uwagę na potrzebę poprawy gry obronnej, by drużyna mogła skutecznie rywalizować na międzynarodowej arenie.

Dodaj komentarz