Jakub Kamiński rozpoczął sezon w Benfice z nadziejami na regularną grę, jednak jego początek w portugalskim klubie okazał się trudny. W pierwszych meczach eliminacji Ligi Europy wystąpił w podstawowym składzie, ale później jego czas gry drastycznie się zmniejszył. W sześciu kolejnych spotkaniach zaliczył zaledwie 20 minut na boisku, a trzy razy nie znalazł się nawet w kadrze meczowej.
Trener Marco Silva podkreśla, że decyzje personalne nie zależą od kwoty transferu, a od formy i przygotowania zawodników. W Benfice na pozycjach skrzydłowych panuje duża konkurencja, a w świetnej dyspozycji są m.in. Gianluca Prestianni i inni doświadczeni piłkarze. Argentyńczyk Prestianni zdobył już cztery gole i asystę w sześciu meczach sezonu.
Bruno Francisco, autor podcastu o Benfice, ocenia, że kwota transferu Kamińskiego, sięgająca około 17-20 milionów euro, była zbyt wysoka, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że Polak na razie pełni rolę rezerwowego. Jednocześnie zaznacza, że klub jest cierpliwy i daje mu czas na adaptację do nowego stylu gry i środowiska, które znacznie różni się od tego, do którego przyzwyczaił się w Kolonii.
W Benfice panuje silna rywalizacja o miejsce w składzie, a zawodnicy tacy jak Prestianni, Schjelderup czy Rafa Silva są już dobrze zaaklimatyzowani i prezentują wysoki poziom. Kamiński, który przyszedł z drużyny grającej defensywną taktykę, musi przyzwyczaić się do dominującego stylu Benfiki, która ma ambitne cele zarówno w portugalskiej lidze, jak i w Lidze Europy.
W fazie grupowej Ligi Europy Benfica zmierzy się m.in. z Lechem Poznań, co będzie okazją dla Kamińskiego, by pokazać się na europejskiej arenie. Mecz z polskim mistrzem zaplanowano na 5 listopada o godzinie 21:00 na Estadio da Luz.

Dodaj komentarz