Polska piłka nożna stoi przed poważnym wyzwaniem – w rodzimych rozgrywkach gra coraz mniej polskich zawodników, a ich miejsce zajmują głównie piłkarze zagraniczni drugiego i trzeciego sortu. W ostatniej kolejce PKO Ekstraklasy w wyjściowych składach 16 drużyn wystąpiło minimum sześciu obcokrajowców, a łącznie było ich aż 118 na 198 miejsc.
Legenda Górnika Zabrze, Stanisław Oślizło, wyraził zdziwienie, że selekcjoner Jan Urban przyjechał na mecz, w którym w składzie zabrzan było tylko dwóch Polaków. To symptomatyczne dla obecnej sytuacji, gdzie krajowi zawodnicy stają się rzadkością nawet w klubach z tradycjami.
Zbigniew Boniek wskazuje, że problemem jest sprzedaż młodych, utalentowanych Polaków za granicę, a w zamian sprowadzanie przeciętnych obcokrajowców. Dopóki ten trend się utrzyma, polskie kluby nie będą osiągać sukcesów w Lidze Mistrzów czy innych europejskich pucharach.
Były rzecznik PZPN, Zbigniew Koźmiński, zauważa, że to zjawisko jest częścią europejskiego trendu, ale podkreśla, jak ważny jest rozwój skautingu i szkolenia. Przykłady z zagranicy pokazują, że inwestycja w poszukiwanie talentów, także w mniej oczywistych miejscach, może przynieść efekty.
Eksperci zgadzają się, że exodus młodych polskich piłkarzy za granicę jest nieunikniony, ale podkreślają, że polska piłka powinna skupić się na poprawie jakości szkolenia, menedżerów i trenerów, by zatrzymać część talentów i przyciągnąć wartościowych obcokrajowców. To może poprawić poziom ligi i wpłynąć na lepsze wyniki polskich drużyn w europejskich rozgrywkach.

Dodaj komentarz