Ostatnia niedziela w Ekstraklasie okazała się jedną z najbardziej efektownych w tym sezonie, a może i w całym roku. W kilku meczach padło łącznie wiele bramek – siedem w Częstochowie, po pięć w Zabrzu i Łodzi, co podkreśla ofensywny charakter rozgrywek.
Lech Poznań odniósł ważne zwycięstwo na wyjeździe z Widzewem Łódź, choć wynik zawdzięczał też szczęściu i błędom bramkarza gospodarzy Bartłomieja Drągowskiego. Widzew zdołał odrobić dwubramkową stratę, a debiutancki gol Karola Świderskiego w Ekstraklasie był jednym z najważniejszych momentów spotkania.
Jagiellonia Białystok rozbiła Raków Częstochowa aż 5:2 na wyjeździe, pokazując zdecydowanie lepszą grę i skuteczność. Raków pozostaje bez punktów po czterech kolejkach, co skutkowało zwolnieniem trenera Dawida Kroczka.
W Zabrzu Górnik przegrał z GKS-em Katowice, a hat-trick Szkurina w końcówce meczu przesądził o wyniku. Piast Gliwice pokonał Motor Lublin 2:0, a pod wodzą Daniela Myśliwca zespół zdobył już 41 punktów, plasując się wysoko w tabeli.
Legia Warszawa utrzymała status niepokonanej drużyny, wygrywając ze Śląskiem Wrocław po golach Adamskiego i asyście Wszołka. W innych meczach Korona Kielce pokonała Wisłę Płock, a Zagłębie Lubin zremisowało z Pogonią Szczecin.
Podsumowując, niedziela w Ekstraklasie pokazała, że odwaga i ofensywna gra są nagradzane, a kalkulacje i defensywne nastawienie często kończą się porażkami. To ważne obserwacje dla polskich klubów walczących zarówno w lidze, jak i europejskich pucharach.

Dodaj komentarz