Wielka niespodzianka w 1/32 finału Pucharu Polski. Wisła Kraków, mimo prowadzenia po golu Macieja Kuziemki, przegrała 1:2 z pierwszoligową Odrą Opole i odpadła z rozgrywek. Mecz obfitował w zwroty akcji, a kluczowe okazały się błędy defensywne krakowian oraz gra w osłabieniu przez większość drugiej połowy.
Odra Opole, choć grała w niższej lidze, od początku pokazała ambicję i waleczność. Mimo czerwonej kartki dla Marka Bozicia z Wisły, gospodarze nie zrezygnowali i w drugiej połowie zdobyli dwie bramki. W 52. minucie wyrównał Patryk Szysz, a w 60. minucie decydującego gola zdobył Michał Feliks po błędach bramkarza i obrony Wisły.
Wisła miała swoje okazje, a w 70. minucie Julius Ertlthaler mógł wyrównać, ale kapitalną interwencją popisał się bramkarz Odry, Miłosz Mleczko. Mimo prób, krakowianie nie zdołali przełamać defensywy rywali, którzy zasłużenie awansowali do 1/16 finału Pucharu Polski.
Trener Wisły Mariusz Jop podkreślił, że porażka boli, zwłaszcza z zespołem z niższej ligi, a przyczyną odpadnięcia były głównie katastrofalne błędy w obronie. Dla Odry Opole to duży sukces i ważny krok w dalszej części krajowego pucharu.

Dodaj komentarz