Legia Warszawa doznała dotkliwej porażki 0:3 na wyjeździe z Motorem Lublin w 1/32 finału Pucharu Polski, co jest historycznym wydarzeniem – po raz pierwszy w 110-letniej historii klubu legioniści odpadli tak wcześnie z tych rozgrywek. Motor, mimo dużych zmian w składzie, zdominował spotkanie, a Legia zaprezentowała się bardzo słabo, szczególnie w defensywie.
W meczu nie pomogła nawet optymalna jedenastka, którą trener Marek Papszun wystawił, rezygnując z eksperymentów. Fatalne błędy popełnili m.in. Robert Deziel Junior i Rafał Augustyniak, a bramkarz Otto Hindrich zawiódł. Legia pozostawiała dużo wolnej przestrzeni rywalowi, a kluczowi zawodnicy, jak Ruben Vinagre, przegrywali pojedynki z doświadczonymi przeciwnikami.
Ta porażka ma poważne konsekwencje dla dalszej drogi Legii w europejskich pucharach. Zwycięstwo w Pucharze Polski dawało bezpośredni awans do IV rundy eliminacji Ligi Europy, co znacznie ułatwiłoby start w europejskich rozgrywkach. Teraz drużyna może liczyć co najwyżej na fazę ligową Ligi Konferencji, a walka o awans z ligi będzie bardziej wymagająca.
Sezon pokazuje, że Legia jest w stanie dobrze przygotować się do meczów grając raz w tygodniu, co potwierdzają sześć spotkań bez porażki w lidze. Jednak gra co trzy dni, jak w przypadku pucharowego spotkania, ukazała braki kadrowe i problemy z utrzymaniem formy. Obecna szerokość i jakość kadry nie pozwalają na skuteczną rywalizację na trzech frontach jednocześnie.
Legia musi teraz skupić się na poprawie formy w lidze, aby utrzymać szanse na awans do europejskich pucharów poprzez ligowe rozgrywki, gdyż ścieżka pucharowa została zamknięta. Porażka w Lublinie to sygnał alarmowy przed dalszą częścią sezonu.

Dodaj komentarz