Mecz Pucharu Polski pomiędzy MKS Kluczbork a Lechią Gdańsk zakończył się zwycięstwem faworytów 2:1, jednak gospodarze z trzeciej ligi mocno postraszyli wyżej notowanego rywala. Spotkanie od początku było pełne napięcia i emocji, a trzecioligowiec narzucił wysokie tempo i agresywną grę, co zaowocowało kilkoma groźnymi sytuacjami pod bramką Lechii.
W pierwszej połowie MKS miał więcej z gry i stworzył dwie bardzo dobre okazje do zdobycia gola, które jednak nie zostały wykorzystane. Lechia kontrolowała przebieg spotkania, ale nie potrafiła zagrozić bramce gospodarzy. Po przerwie to właśnie Kluczbork objął prowadzenie za sprawą Dawida Wojtyry, co wywołało entuzjazm na trybunach.
Lechia szybko odpowiedziała, a Antoni Ziółkowski wyrównał wynik po asyście Jakuba Adkonisa. Mecz był bardzo wyrównany, a sędzia musiał zmierzyć się z kilkoma kontrowersyjnymi sytuacjami, jednak nie zastosowano VAR, co wzbudziło emocje zwłaszcza u trenera gospodarzy Łukasza Ganowicza.
W końcówce spotkania Lechia przejęła inicjatywę i po wielu próbach udało jej się zdobyć zwycięskiego gola w doliczonym czasie gry dzięki Bakary Sonko. MKS Kluczbork mimo porażki pokazał charakter i zagrał na dobrym poziomie, co zasługuje na uznanie w kontekście rywalizacji w Pucharze Polski.

Dodaj komentarz