W meczu 1/32 finału Pucharu Polski Widzew Łódź przegrał na własnym stadionie z Koroną Kielce 0:1. Jedyną bramkę zdobył rezerwowy Daniel Bąk w 72. minucie po dośrodkowaniu młodego Konrada Ciszka.
Spotkanie przebiegało w napiętej atmosferze, z licznymi przepychankami i agresywnymi zagraniami, z których najbardziej wyróżnił się skrzydłowy Widzewa, Mariusz Fornalczyk. Zawodnik ten po raz kolejny skupił się na faulach i brutalnych zagraniach, m.in. kopiąc rywala Norberta Barczaka, za co nie otrzymał żadnej kary od sędziego.
Pomimo przewagi i licznych prób Widzewa, w tym uderzeń Karola Świderskiego i Giannisa Papanikolau, gospodarze nie potrafili przełamać defensywy Korony, która skutecznie wykorzystała swoje okazje. Szczególnie skuteczni okazali się młodzi rezerwowi Korony, którzy przesądzili o awansie swojego zespołu.
Widzew Łódź po raz kolejny zawiódł w ważnym meczu, a gra Fornalczyka budzi coraz większe wątpliwości, zwłaszcza w kontekście jego wartości sportowej i zachowania na boisku.

Dodaj komentarz