Spotkanie pierwszej rundy Pucharu Polski pomiędzy trzecioligową Kluczevią Stargard a Pogonią Siedlce wywołało duże emocje i kontrowersje. Mimo że faworytem byli goście, to gospodarze dwukrotnie obejmowali prowadzenie, jednak ostatecznie przegrali po dogrywce 2:3.
Kluczowym momentem meczu była 70. minuta, gdy sędzia Dorian Skwara ukarał czerwoną kartką Marcina Gawrona za faul, którego według wielu obserwatorów nie było. Grając w osłabieniu, Kluczevia ponownie wyszła na prowadzenie, ale Pogoń zdołała wyrównać tuż przed końcem regulaminowego czasu.
W dogrywce decydującego gola zdobył Filip Kendzia, jednak gospodarze zwracają uwagę na wcześniejszy faul na bramkarzu Przemysławie Matłoce, który nie został odgwizdany przez sędziego. Bramkarz został uderzony łokciem, co według Kluczevii miało wpływ na przebieg akcji i wynik meczu.
W oświadczeniu klub wyraził głęboki żal i zarzucił arbitrowi oraz jego asystentom brak obiektywizmu i niewłaściwe zachowanie, w tym obraźliwe słowa skierowane do dzieci podających piłki. Kluczevia podkreśliła, że decyzje sędziowskie pozbawiły ich szansy na awans i związanych z tym korzyści.
Prezes Kluczevii, Marek Szubert, w rozmowie z TVP Szczecin stwierdził, że wynik został wypaczony, a czerwona kartka była niesłuszna. Klub zapowiada, że nie pozostawi sprawy bez reakcji.

Dodaj komentarz