Wikęd Luzino, niewielki klub z Kaszub, sprawił sporo emocji w meczu 1/32 finału Pucharu Polski, podejmując na swoim stadionie Wisłę Płock. Choć faworytem byli goście z Ekstraklasy, gospodarze długo nie pozwalali na łatwe zwycięstwo, a końcówka spotkania przyniosła sporo napięcia.
Wisła Płock szybko objęła prowadzenie po golu Marcina Kościeleckiego w 6. minucie, a tuż przed przerwą podwyższył Łukasz Sekulski. Po zmianie stron Krystian Pomorski dołożył trzecią bramkę dla gości.
Wikęd jednak nie poddał się i po faulu na Pomorskim w polu karnym zdobył bramkę kontaktową za sprawą Roberta Ziętarskiego. W 74. minucie Wisła Płock straciła Olafa Kobackiego, który otrzymał czerwoną kartkę, co jeszcze bardziej otworzyło szanse gospodarzom.
W doliczonym czasie gry Wikęd zdobył drugiego gola z rzutu karnego, wykonując go Przemysław Kostuch, ale na więcej czasu nie starczyło. Mimo porażki 2:3, trzecioligowiec z Luzina zaprezentował się z dobrej strony i na pewno zapadnie w pamięć jako wymagający rywal.
Wisła Płock awansowała do 1/16 finału Pucharu Polski, ale musiała mocno się napracować, by uniknąć sensacji na Kaszubach.

Dodaj komentarz