Jan Leszczyński, 19-letni środkowy obrońca, który latem 2026 roku przeszedł z Legii Warszawa do Borussii Mönchengladbach za trzy miliony euro, podzielił się swoimi wrażeniami z pobytu w niemieckim klubie. Młody Polak podkreśla, że w Bundeslidze jest dużo więcej gry piłką i mniej statycznego przesuwania na boisku.
Leszczyński zaznaczył, że dobrze radzi sobie z komunikacją dzięki znajomości języka niemieckiego, którego uczył się już od szóstej klasy szkoły podstawowej. W klubie nie ma problemów z porozumiewaniem się zarówno z trenerem Eugenem Polanskim, jak i z fizjoterapeutą Adamem Szordykowskim.
Polski stoper przyznał, że transfer do Borussii był dla niego dobrą decyzją, zwłaszcza że klub ma plan rozwoju młodych zawodników i w drużynie jest kilku jakościowych piłkarzy, którzy wzajemnie się motywują.
Jan Leszczyński wrócił do gry po poważnej kontuzji zerwania więzadła krzyżowego, która wykluczyła go z gry na dziewięć miesięcy. Okres rehabilitacji wykorzystał na odbudowę fizyczną i mentalną, co pozwoliło mu wrócić silniejszym.
W rozmowie z Eleven Sports Leszczyński podkreślił, że w niemieckim klubie treningi są bardziej intensywne i nastawione na grę piłką, z dużą ilością ćwiczeń motorycznych i rond, co różni się od atmosfery w Legii, gdzie więcej było żartów i luzu w szatni. Trener Polanski stawia na jakość gry z piłką i spokojne prowadzenie piłki, co odpowiada stylowi gry młodego obrońcy.
Leszczyński ma już za sobą debiut w oficjalnym meczu Borussii Mönchengladbach w Pucharze Niemiec, gdzie wystąpił w podstawowym składzie przeciwko TSV Schott Mainz.

Dodaj komentarz