Patrik Walemark, 24-letni skrzydłowy Lecha Poznań, obecnie w świetnej formie, opowiedział o swoim trudnym pobycie w Feyenoordzie Rotterdam. Zimą 2022 roku przeszedł z Hacken do Feyenoordu, jednak w ciągu półtora roku rozegrał tylko 36 spotkań, zdobywając trzy gole i trzy asysty. Później został wypożyczony do Heerenveen, a od ponad dwóch lat jest zawodnikiem Lecha.
W rozmowie ze szwedzkimi mediami Walemark przyznał, że czas spędzony w Holandii nie był dla niego łatwy. Zauważył, że na początku swojego zagranicznego pobytu zbyt dosłownie traktował wskazówki trenerów i krytykę, co sprawiło, że zatracił siebie jako piłkarza i człowieka. Dodatkowo przeszkodziły mu kontuzje.
Piłkarz wspomniał o stosowanych wobec niego grach psychologicznych i ciągłych reprymendach za drobne przewinienia, jak np. nieodpowiedni wygląd czy zmęczenie podczas śniadania. Takie podejście było dla niego trudne do zniesienia, zwłaszcza jako młodego zawodnika za granicą.
Walemark podkreślił, że z czasem nauczył się oddzielać życie prywatne od zawodowego, co pozwala mu lepiej radzić sobie z presją. Docenił również wsparcie kolegów z drużyny w Feyenoordzie, choć zaznaczył, że w klubie panuje duża rotacja zawodników.
Obecnie Walemark czuje się dobrze w Poznaniu, gdzie gra w silnym zespole Lecha, w którym jest wielu obcokrajowców i kilku Szwedów. Jego dobra forma została nagrodzona powołaniem do reprezentacji Szwecji, z którą ma przed sobą ważne mecze Ligi Narodów, w tym starcie z Polską.

Dodaj komentarz