Artykuł

Widzew Łódź przyznaje się do błędów finansowych i zapowiada zmianę strategii transferowej

Piłkarze Widzewa Łódź na treningu

W poprzednim sezonie Widzew Łódź wydał na transfery około 23 mln euro, co doprowadziło do bilansu transferowego na minusie niemal 100 mln zł – najgorszego w Ekstraklasie. Jednocześnie klub przeznaczył na wynagrodzenia ponad 100 mln zł, przekraczając przychody, które wyniosły 67,3 mln zł. Właściciel klubu dokapitalizował drużynę kwotą 143,6 mln zł.

Łukasz Masłowski, dyrektor pionu sportowego Widzewa, przyznaje, że klub miał wpływ na wzrost cen na rynku transferowym. – Widzew zepsuł rynek – mówi w „Radio Widzew” i podkreśla, że teraz najważniejsze jest, aby inwestycje miały uzasadnienie sportowe i finansowe.

Masłowski zaznacza, że obecna sytuacja finansowa to nie tylko czerwona flaga, ale wręcz pożar, który wymaga zmiany podejścia. Jego rolą jest pilnowanie rozsądku i odpowiedzialności przy podejmowaniu decyzji transferowych, co potwierdza przykład niedoszłego transferu Efthymiosa Koulourisa, który został odrzucony ze względu na zbyt wysokie oczekiwania finansowe.

W najbliższym okienku zimowym Widzew nie planuje rewolucji kadrowej, a raczej stabilizację i ograniczoną liczbę transferów. Większe ruchy mają nastąpić latem, gdy klub będzie mógł lepiej ocenić potrzeby zespołu i sytuację na rynku.

Nowa strategia Widzewa zakłada inwestowanie przede wszystkim w efekty sportowe i wyniki, a nie w same kwoty transferów czy nazwiska. Klub chce budować drużynę na solidnych fundamentach, które pozwolą na stabilny rozwój i lepszą pozycję w polskiej piłce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *