Reprezentacja Polski w Lidze Narodów UEFA 2026/27 stoi przed trudnym zadaniem. Po fatalnym okienku reprezentacyjnym szanse na bezpośredni awans do Dywizji A są już praktycznie zerowe, jednak drużyna nadal może zająć drugie miejsce w grupie i powalczyć w barażach o awans.
W listopadzie czekają nas dwa kluczowe spotkania: 14 listopada w Bukareszcie Polska zmierzy się z Rumunią, a trzy dni później we Wrocławiu podejmie Szwecję. Aby awansować do baraży, Polska musi wygrać oba te mecze, a także liczyć na korzystne wyniki innych drużyn, przede wszystkim na słabszą postawę Bośni i Hercegowiny oraz Szwecji.
Obecnie Polska ma niekorzystny bilans bezpośrednich spotkań z Bośnią, co oznacza, że sama równa liczba punktów z tym rywalem może nie wystarczyć do zajęcia drugiego miejsca. Ponadto, aby wyprzedzić Szwecję, drużyna musi pokonać ją co najmniej dwoma bramkami, a Szwedzi muszą przegrać z Bośnią.
W przypadku zajęcia trzeciego miejsca w grupie, Polska trafi do trzeciego koszyka eliminacji Euro 2028, co utrudni drogę do mistrzostw. Spadek do Dywizji C nie jest jednak automatyczny, ponieważ obecna reforma UEFA przewiduje baraże o utrzymanie w Dywizji B.
W najgorszym scenariuszu, jeśli Rumunia wygra oba swoje mecze, a Polska zdobędzie mniej niż dwa punkty, nasza reprezentacja zagra w barażach o utrzymanie z drużynami takimi jak Albania, Cypr, Mołdawia czy Estonia.
Podsumowując, szanse na pozostanie w Dywizji B w kolejnym sezonie są bardzo wysokie (około 90%), a pozostałe 10% to niewielka możliwość awansu lub spadku. Kluczowe będą listopadowe mecze i postawa rywali.

Dodaj komentarz