Piast Gliwice odniósł ważne zwycięstwo nad Widzewem Łódź 2:1 w 10. kolejce Ekstraklasy. Mecz charakteryzował się słabą grą ofensywną gości, którzy aż 39 razy próbowali dośrodkowań, ale niewiele z nich przyniosło efekt.
W pierwszej połowie Widzew nie potrafił stworzyć klarownych sytuacji, dominowały wrzutki w pole karne, z których tylko trzy były celne. Piast z kolei prezentował większą różnorodność w ataku i miał kilka dobrych okazji, m.in. strzał Ntamacka w słupek.
Po przerwie Piast szybko objął prowadzenie po pechowym samobójczym golu Giannisa Papanikolaou. Widzew odpowiedział bramką Karola Świderskiego, który wykorzystał dośrodkowanie Gazibegovicia z rzutu rożnego.
Decydujący gol dla Piasta padł po trafieniu Quentina Boisgarda, który wykorzystał dobre podanie Lewickiego. Mimo starań Widzewa, gra ofensywna zespołu pozostawiała wiele do życzenia, a defensywa nie była w stanie powstrzymać gospodarzy.
Widzew pod wodzą Aleksandara Vukovicia musi poprawić zarówno grę w ataku, jak i organizację defensywy, jeśli chce lepiej punktować w lidze. Piast natomiast utrzymał stabilną formę i pokazał skuteczność w fazach przejściowych gry.

Dodaj komentarz