Mateusz Żukowski, który obecnie błyszczy w niemieckim Magdeburgu i zdobywa bramki, podzielił się refleksjami na temat swojego wypożyczenia do Lecha Poznań w sezonie 2022/2023. Zawodnik przyznał, że był to dla niego bardzo trudny czas, a zwłaszcza jeden mecz z Widzewem Łódź pozostawił w nim głębokie negatywne wspomnienia.
Żukowski trafił do Lecha pod koniec letniego okienka 2022 roku z Rangers, licząc na odbudowanie formy i regularną grę. Jednak klub chciał go widzieć przede wszystkim na prawej obronie, podczas gdy on wolał grać na skrzydle. Piłkarz podkreślił, że trener John van den Brom nie znał go dobrze i szybko go skreślił, nie dając szansy na grę w ataku.
Najgorszy występ Żukowskiego w Lechu miał miejsce w meczu z Widzewem, gdzie wszedł na boisko po przerwie i zaliczył bardzo słaby występ – brakowało mu dokładności, szybkości i pewności siebie. Sam zawodnik nazwał ten mecz „najgorszym w swojej karierze” i przyznał, że czuł się wtedy jak „paralityk”.
Podsumowując, Żukowski żałuje, że nie porozmawiał wcześniej z trenerem o swojej roli w drużynie i że nie miał możliwości pokazania się na swojej ulubionej pozycji. W Lechu wystąpił tylko w kilku meczach, częściej grając w rezerwach. Obecnie w Magdeburgu radzi sobie znacznie lepiej, co zaowocowało powołaniem do reprezentacji Polski.

Dodaj komentarz