Lech Poznań po dwóch dotkliwych porażkach 0:4 w fazie ligowej Ligi Europy znajduje się na ostatnim miejscu w grupie. Mimo to, eksperci podkreślają, że takie wyniki nie muszą oznaczać końca marzeń o awansie, ponieważ rywale Kolejorza to drużyny z najwyższej półki europejskiej, a terminarz jest bardzo trudny.
Wysoka różnica bramek może jednak utrudnić sytuację, gdyż drużyna musi zdobyć minimum dziewięć punktów, aby mieć realne szanse na awans do fazy pucharowej. Bilans bramkowy może wymusić konieczność zdobycia nawet dziesięciu punktów, co oznacza brak marginesu błędu w meczach z niżej notowanymi rywalami.
Warto zaznaczyć, że Lech mierzy się z przeciwnikami o najwyższym średnim rankingu spośród wszystkich uczestników fazy ligowej Ligi Europy. Przed zespołem jeszcze trudne mecze, m.in. z Sunderlandem i Benfiką, które będą prawdziwym sprawdzianem.
Eksperci zwracają uwagę, że ważniejsze od wyników z potęgami europejskimi są rezultaty z drużynami o podobnym poziomie sportowym. To właśnie te spotkania zdecydują o awansie lub odpadnięciu Lecha z rozgrywek.
Obecna sytuacja Lecha pokazuje, jak duża jest dysproporcja między czołówką Ekstraklasy a najlepszymi ligami europejskimi, ale także że awans można wywalczyć, skupiając się na rywalach z własnej kategorii wagowej. Mimo trudnego startu, szanse na awans są nadal realne, a prawdziwa walka dopiero się zaczyna.

Dodaj komentarz